Jeżeli chodzi o ciuchy- Beneton!!Uwielbiam!!Dlatego, że mają fajne kolory i ubrania dość długo zachowują fason! Tylko, że w Polsce maja słaby wybór niestety
Lubię też H&M- może dlatego, że odkryłam go w Norwegii i sentyment mi został...
A tak naprawdę moją ukochaną marką jest PIMKIE! Tylko, że nie ma już ich w Polsce niestety...Ubrania mają dokładnie styl, jaki uwielbiam, do tego mieli super wyprzedaże!
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Sty 2006 Posty: 390 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-21, 17:45
pimkie - jest jeszcze....w krakowie na Floriańskiej na samym końcu tuż przed bramą po prawej stronie jest....tzn był jeszcze niedawno wiec zapewne jest jeszcze...ale z ciekawosci przy najbliższej okazji to sprawdze.
moja ulubioną marką jest H&M
mają zajeb*** ciuszki od rozmiarów anorektycznych po baaaardzo duże.;)
dwie które też lubie to atmosphere i new look.
_________________ Człowiek to rzeczownik..a rzeczownikiem rządzą przypadki..
naprawde??????? No sie wkurze!!Przechodze tamtędy średnio raz w miesiacu i nie zauważyłam!! Ale to by bylo dziwne...Bo pytalam sie jak likwidowali w Bielsku i włascicielka mi powiedziala, ze Pimkie w polsce zostal wykupiony przez Orsay!!Grrrrrrrrrrrrrr!!
Byłam w piatek- nie ma Pimkie!! Albo ja ślepa jestem
Jeśli chodzi o torby i torebki to polecam Witchen!! Są drodzy ale torby można nosić latami i nic sie z nimi nie dzieje!! I do tego są baaaaardzo ładne!!
Aha, jesli sweterki to tylko ZARA!! Ostatnio byłam w Silesi (ostatnio- jakies dwa miesiące temu- boże!! Jak ten czas leci!!! ) bo mieli wyprzedaż i nakupiłam ...10sztuk!! No bo jak nie kupić sweterka za 20zł!!???
ja ogólnie nie lubię markowych ciuchów, nie wiem jak to się stało, że ostatnio spodobał mi się H&M, ale uwielbiam ciucholandy i zawsze znajdę tam jakąś oryginalną i przede wszystkim, niezniszczoną rzecz- ostatnio kupiłam bluzkę i przez pół godziny zastanawiałam się, jak ją na siebie nałożyć
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Sty 2006 Posty: 390 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-12-04, 14:05
tENIA NO TO WITAJ W KLUBIE:)
też lubię isc do lumpeksu na zakupy....teraz naprawde są rzeczy..kiedyś ciucholand= sterty smierdzących potarganych szmat. a dziś? wszystko poukładane na wieszaczkach i "nie firmową" rzecz jest baaaaardzo trudno kupić
w wakacje kupiłam sobie nową z metkami sukieneczkę GEORGE za 24zł z groszami...a na niej cena 79 euro
Ehmmm i co najważniejsze ..przestałam sie wstydzić wchodzić do takich sklepów po tym gdy spotkałam takiego naszego znanego biznesmenka który zamawiał...garnitury ..serio facet ma fure, fajny domek a'la willa a garnitury zamawia w ciucholandzie...bo jak stwierdził jakość tych używanych ale firmowych umywa się do naszych polskich tandetnych....
_________________ Człowiek to rzeczownik..a rzeczownikiem rządzą przypadki..
to się zgadza...ja często widzę wystrojone lalusie przewalające w stertach szmat, kupują używane, ale rzecz jasna markowe... ja lubię w szmateksach to, że można w nich dostać naprawdę oryginalne ciuchy, takie, co to mało kto podobne ma; a poza tym często spotykam marki MARK&SPENCER, DOROTHY PERKINS, SPIRIT, ORSAY.
Właśnie najlepsze jest to, że można dostać rzecz raczej niepowtarzalną. I raczej nikogo nie zobaczysz w tym samym na ulicy Zauważyłam jeszcze jedną taką sprawę. W małych miasteczkach można rozpoznać, że ktoś ma na sobie ubranie właśnie z lumpeksu, bo wisiało na wystawie i wszyscy je widzieli W moim miasteczku takich sklepów jest mnóstwo (chyba nawet więcej niż z odzieżą nową) Jest taki jeden gdzie można wybrać prawdziwe perełki i to z wieszaka za 2 zł Ale jak jest dostawa to przed sklepem ludzie koczują już od rana i nie jest przyjemne przepychać się w skotłowanej masie ludzkiej a przy okazji można dostać z łokcia
_________________ "najważniejsze to nauczyć się, że mniej może znaczyć więcej, że można jeść wszystko, byle z umiarem"
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Sty 2006 Posty: 390 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-12-08, 11:09
u nas chyba też jest wiecej ciucholandów niż sklepów z odzieżą nową
pamiętam jak byłam mała i do Polski dopiero co wchodziły lumpeksy to mama mnie zabrała do takiego sklepu i niemogłam zrozumieć dlaczego się waży ubrania hihi i pamiętam ze było brudno smierdząco i sterty szmat w których ludzie grzebali dziś jak się wchodzi do lumpeksu to nie ma odpychającego zapachu, wszystko jest poukładane,wyprane i wyprasowane aż miło sie ogląda. w Krakowie jest taki lumpeks - powierzchnia jakieś z 800-1000 m2 wszytko posegregowane na wieszakach...jest taki wielki i niezagracony betami ze fajnie się tam chodzi...cisza nie ma tłoku
_________________ Człowiek to rzeczownik..a rzeczownikiem rządzą przypadki..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum